Menu Strony:

 


   

 .   Losowy cytat:


 
 

 

Witam Wszystkich Gości !

Nazywam się Małgorzata Dosla, w sieci Internetu przybrałam pseudonim: szara. Ktoś mógłby zapytać dlaczego akurat taki nick. Nie jest to absolutnie związane z określoną postawą na życie, była to najzwyczajniej najkrótsza nazwa, jaką mogłam znaleźć w owym czasie dla swojej domeny. Na przekór więc wykonałam tę stronę w tonacji odbiegającej od szarości -:)

Strona istnieje w globalnej sieci Internetu od 27 listopada 2006 roku. Przez pewien okres czasu nie było tu nic, oprócz jakiegoś tła z kilkoma linkami. W Sieci posiadam także inną stronę, o Trylogii Ojciec Chrzestny i to właściwie jej Czytelnicy zmobilizowali mnie do utworzenia strony prywatnej.
Moim zamierzeniem na tej stronie było przedstawienie Wszystkim uroków i cieni życia emigracyjnego takiego, jakim jest naprawdę. Długo zastanawiałam się czy jest sens, życie na obczyźnie to taki swojego rodzaju "Inny Świat". Postanowiłam jednak, że napiszę krótki artykuł i jeśli znajdę choć jednego Czytelnika...
Znalazłam. Nie dosyć, że przeczytał moje wypociny, to udzielił mi kilku cennych porad jak pisać, aby dało się to czytać. To mój wieloletni przyjaciel internetowy: WebLion (Artur Wojciechowski). Ta strona nigdy by nie powstała bez Jego pomocy, sam wykonał także kilka logo-banerków do strony i (ku mojemu ogromnemu zdziwieniu) cierpliwie czekał, aż wybiorę ten, który mi się spodoba:-)
Grafika na tej stronie, design w kształcie zeszytu to mój pomysł i wykonanie. Ikonki użyte w Książce Gości pochodzą ze strony famfamfam.com i istnieją tu zgodnie z zaleceniami ich autora. Wszelkie teksty "popełniłam" bądź sama, bądź są to przedruki z Sieci. W drugim przypadku opatrzone są stosownym linkiem do strony autora oryginału. Mam w zwyczaju pytać o pozwolenie na przedruk- proszę więc: uszanuj cudzą własność!
 


Kilka słów o mnie. Urodziłam się i wychowałam w Białymstoku. Od  1999  roku mieszkam na stałe w wietrznym mieście Chicago (stan Illinois/USA). Dlaczego zdecydowałam się na emigrację? Jak większość rodaków, nie mogłam dostatecznie związać przysłowiowego końca z końcem. Decyzja zapadła szybko, nie było nic do stracenia, po latach okazuje się, że nie ma odwrotu. Może i byłby ale zdążyłam się przyzwyczaić i tak naprawdę nie chcę kolejny raz zaczynać od poczatku...
Od dzieciństwa w moim domu mieszkało jakieś zwierzątko: od chomików zaczynając, zawsze był pies, bywał kot. Od 2002 roku mieszka ze mną królik rasy karzełek holenderski o  imieniu Kubuś. Psotnik z niego niesamowity, jednak na przestrzeni lat nigdy nie pomyślałam o przerobieniu go na pasztet:-) Kubuś miał kiedyś swoją stronę internetową ale o tym później. Od 2009 do grona współmieszkańców dołączyły cztery papużki faliste; w kolejności przybycia: Mango, Coco, Lemoniada i Blueberra. Opiekunką ptaków stałam się zupełnie przypadkowo i całkiem chwalę sobie te skrzydlate piękności. Nie wyobrażam sobie życia bez zwierząt; boli mnie, kiedy czytam artykuły o ludzkim okrucieństwie wobec nich.
Oprócz żywych zwierząt mam jeszcze słabość do słoni, które kolekcjonuję od lat. Wierzę w to, że przynoszą one szczęście. Muszę znaleźć czas na zrobienie fotek.
Mieszkając w Chicago miałam okazję poznać ludzi, których pasją jest jazda na motorze. Harley'ostwo było przez kilka lat moim stylem bycia, życia. Zwiedziłam na motorze kilka pięknych miejsc w Ameryce: kilkakrotny zlot w Sturgis, 100-lecie Harley-Davidson w Milwaukee, a także weekendowe wyjazdy na łono natury. Obecnie pozostały miłe wspomnienia.
 


Moja internetowa przygoda zaczęła się od... zakupu królika. Szukając informacji jak egzystować pod jednym dachem z tym futrzakiem znalazłam Uszatą Stronę. Udzielając się na króliczym forum(pseudonim chochliki) pomyślałam sobie dlaczego i mój królik Kubuś nie może mieć swojej www. Dzięki pomocy Anny Marczewskiej ze wspomnianej Uszatej Strony wrzuciłam na serwer stronę o królikach. Nazywała się: Chochlicza Strona, a na jej potrzeby nawiązałam w owym czasie wiele kontaktów z weterynarzami z terenu USA. Większość z nich bardzo chętnie wyrażała zgodę na tłumaczenie na język polski i wstawienie swoich artykułów na mojej stronie. W roku 2003 zdecydowałam się wycofać z życia internetowego, ze względu na rozpoczętą wtedy naukę a co za tym idzie- kompletny brak czasu. Wszelkie artykuły o królikach przekazałam Annie Marczewskiej.
Po latach zaryzykowałam utworzenie strony o tematyce trylogii Ojciec Chrzestny(moja pasja): Trylogia Ojciec Chrzestny. Okazało się, że znalazła wielu czytelników, zapraszam tych, którzy jeszcze jej nie odwiedzili. W Sieci od stycznia 2007 można mnie także spotkać w
Klubie Internautów - forum, gdzie spotykam się ze znajomymi- poznałam tam wielu szalenie interesujących ludzi.
Od marca 2008 roku postanowiłam także wspierać InterPatrol- organizację na rzecz czystego Internetu. Dlaczego? Internet dla zbyt wielu osób jest nadal miejscem, gdzie można dokonać oszustwa; zbyt wielu ludzi traktuje Sieć jako rozrywkę, gdzie można być anonimowym, a więc nie ponosić konsekwencji za swoje słowa/czyny. InterPatrol poprzez swoją działalność konsekwentnie zmienia takie postawy. W grudniu 2009 dołączyłam do
Barciślandii -forum Artura Barcisia.
W styczniu 2010 utworzyłam stronę Marcina Borowskiego, ambitnego i zdolnego chłopca dotkniętego operacjami mózgu, śpiączką, a po przebudzeniu paraliżem. Proszę, nie bądź obojętny. Jeśli jesteś człowiekiem dobrej woli zajrzyj na stronę Pomoc Marcinowi.

Analizując powyższy tekst, przekonałam się, że mam jednak kilka zainteresowań-:) Miało być kilka słów a wyszło nieskromnie o mnie...
 


Odnośnie samej emigracji:  
Na Wasze pytania staram się odpowiadać pisząc swoje teksty w dziale: Okiem emigrantki... W wielkim skrócie jednak najczęściej zadawane:

Jak tam jest?   - Różnie.
Czy da się normalnie żyć?   - Da się.
Czy można się przyzwyczaić?   - Można, ale zawsze wraca się do swoich korzeni.
Czy jeszcze tęsknisz?   - Czasami.
Czy Amerykanki są zawsze tak uśmiechnięte jak na filmach?  - Plastikowy uśmiech.
Czy Amerykanie są tak otwarci, jak się wydaje?   - Nie, to okropni hipokryci.
Czy środowisko polonijne jest solidarne?   - Moja opinia: zdecydowanie nie.
Na jaką pracę można liczyć: czy tylko na fizyczną?   - To zależy od wielu czynników.
Czy można tam "wypłynąć" będąc w jakiś sposób utalentowanym?   - Oczywiście.
Skoro czasami narzekasz, dlaczego nie wrócisz? - A czy Ty w Polsce nie narzekasz na nic?
Dlaczego jeszcze nie masz własnego, spłaconego domu?  - Mit Ameryki.
Co zrobisz jak się rozchorujesz?  - Będę się leczyła.
Czy jesteś rasistką?  - Raczej głupota mnie razi, a nie kolor skóry.
Czy jesteś już prawdziwą Amerykanką?  - Nikt z mojej rodziny nie był Indianinem-:)

Więcej z serii prawda czy mit o życiu w Ameryce możecie poczytać w tym artykule.
 


Dziękuję osobom, które przyczyniły się bezpośrednio lub pośrednio do stworzenia tej strony, a także potrafiły krytycznym okiem spojrzeć na jej treść. Dzięki Waszym uwagom i konstruktywnej krytyce pomogliście mi w rozwoju tej strony. W kolejności zupełnie przypadkowej:

Anna 'Anuszka' Marczewska,
Artur 'WebLion' Wojciechowski,
Wojciech 'nimitz' Pluta,
Artur 'Jurgi' Jurgawka
czytelnicy Trylogii Ojca Chrzestnego: Michał i Piotr.

 

 

Polecam:

                      
 

 

www.szara.com


Za cierpliwość, obiektywne i szczere słowo  dziekuję Arturowi: www.WebLion.pl
Zapraszam także do odwiedzenia strony poświęconej tematyce Ojca Chrzestnego
Copyrights by Szara (Małgorzata Dosla) 2006-2010.