Menu Strony:

 


   

 .   Losowy cytat:


 
 

 

Wolne Myśli czyli Moja Opinia na temat...

 Życie w Ameryce-podstawowe informacje, prawda i mity.

Dużo już słyszałam teorii na temat tego Eldorado, najwięcej oczywiście od ludzi, którzy tu nigdy nie zawitali. Postaram się jak najbardziej obiektywnie pokazać nagą prawdę o tym, jak tu się żyje. Opisuję to na przykładzie własnego podwórka czyli Chicago, w którym mieszkam na stałe. Bywałam turystycznie w innych stanach, jednakże nigdzie nie mieszkałam ani nie pracowałam, więc jakiekolwiek porównania z mojej strony byłyby absurdalne. Uwaga! Od podanych przykładów zawsze mogą występować wyjątki potwierdzające regułę-:)
 


  • W Ameryce dolary rosną na drzewach.   Mit.

    Są ludzie, którzy uważają, że drzewa z dolarami pościnano czy przesadzono tuż przed ich przyjazdem...
    Co prawda w porównaniu do warunków w Polsce, zdecydowanie łatwiej tutaj o jakąkolwiek pracę, jednak te drzewa są tak wysokie i cierniami pokryte, że od wspinania się na nie i od zbierania tych zielonych banknotów niesamowicie bolą ręce, nogi, bardzo szybko wysiada kręgosłup. Ogólnie nie jest tak łatwo, jak to się wydaje rodakom w Polsce. Tu nic, dosłownie nic nie ma za darmo.
     

  • Polak Polakowi wilkiem.   Prawda.

    Polak, który ci nie zaszkodził już Ci pomógł. Tu oczywiście występuje wiele wyjątków potwierdzających regułę. Na obronę Polaków dodam, iż przedstawiciele wszystkich narodowości w tym kraju żerują na swoich rodakach. Łatwiej jest oszukać czy naciągnąć kogoś bez znajomości języka angielskiego, bez zalegalizowanego pobytu, bez obycia, itd.  Przeczytaj więcej o emigracyjnych wilkach.
     

  • Amerykanie są bardzo uśmiechnięci, to szczęśliwi ludzie.   Mit.

    Uśmiech musi być zawsze, choćby przez łzy, z zaciśniętymi zębami ale uśmiech a jeszcze lepiej wyszczerzamy białe zęby. W mentalności tego społeczeństwa nie ma sentymentów: albo jesteś uśmiechnięty i zdolny do pracy albo bardzo szybko uczysz się udawać, że tak jest. Pokazanie jakiejkolwiek słabości, bólu, złego humoru, smutku w danym dniu to oznaka, że coś z tobą jest nie tak. Jankesi gotowi by cię wysłać do psychoanalityka czy psychiatry, bo widocznie masz jakiś problem. Zawsze musi wyglądać okay.
     

  • Towar zakupiony w sklepie można oddać bez powodu.    Prawda.

    Ogólnie konsument ma na zwrot towaru 30 dni. Czasami jest to inny okres czasu(dłuższy lub krótszy) wydrukowany wyraźnie na dowodzie zakupu(receipt). Są oczywiście wyjątki, które nie podlegają zwrotowi: wyprzedaż sklepowa(final sale) a także określone towary.
     

  • Chicago jest miastem przyjaznym psom. Czy to prawda?   Mit.

    W 2008 roku budżet wietrznego miasta(jak i wielu innych miast w Stanach Zjednoczonych) zaczął świecić pustkami. Mądrzy i jeszcze mądrzejsi prześcigali się w pomysłach jak zapełnić tę dziurę. Zrealizowano wiele pomysłów: między innymi podniesiono podatek stanowy, który jest w chwili obecnej najwyższy ze wszystkich stanów. Jednym z wielu trafionych pomysłów na umilenie życia mieszkańców tegoż miasta było wprowadzenie przymusowego podatku od psa, który to dostaje medalik na dany rok przypinany do obroży. Inny pies(ten ze służb bezpieczeństwa) ma obecnie ścigać w parkach właścicieli psów bez takowego medalika. Na obowiązkowych nalepkach na szybę w aucie dodano napis: Chicago- dogs friendly city. Jakże pomysłowo! Dziękujemy! Więcej przydatnych informacji o mieście Chicago.
     

  • Polacy mają dobrą opinię i są dobrymi pracownikami.   Prawda.

    W największym uogólnieniu tak. Polki są bardzo lubiane jako niańki do dzieci, sprzątaczki w domach, często znajdują pracę jako barmanki czy ekspedientki w sklepie. Szanowane są za swoją uczciwość, pracowitość i sumienność. Mężczyźni zaś wykonują wszelkie prace budowlane. Polak- kontraktor znany jest z tego, że zrobi wszystko po trochu: ściany pomaluje, elektryką się zajmie, podłogi położy, a jak i trzeba to zaradzi z hydrauliką. W społeczeństwie wychowanym jednokierunkowo jest to wielką zaletą. Są oczywiście wyjątki ale te szybko się wykruszają: leniom i nierobom nikt nie daje pracy.
     

  • Polacy uwielbiają pić alkohol.   Mit.

    Zaryzykowałam taką odpowiedź, gdyż obserwując inne społeczności nie odbiegamy od nich w tej materii niczym. Bardzo lubią upijać się społeczności latynoskie i nie odbiegają w niczym od społeczeństwa słowiańskiego. Przeciętny Meksykanin wypije tyle samo 40% Tequili, co Polak wódki. Być Irlandczykiem i nie wypić, to także nie idzie w parze. Podobnie reszta Europejczyków: Włosi, Rosjanie, Rumuni czy Czesi. Amerykanie piją zazwyczaj tanie alkohole(takie, których my nie ruszymy po raz drugi).
     

  • Jedzenie jest okropne. Wszystko jest słodkie, nawet mięso i chleb.   Prawda.

    Ameryka nie ma jako takich swoich tradycji kulinarnych. Menu zapożyczone jest z całego Świata. Znajdziesz tu kuchnię chińską, meksykańską, polską, włoską a jaką chcesz- nie sposób jest dalej wymieniać. Jedynie co amerykańskie w jedzeniu to hot-dogi i hamburgery czyli tzw. świństewka. I to o ile dobrze pamiętam hot-doga wymyślił sprzedawca pochodzenia włoskiego...
    Amerykanie uwielbiają cukier i cynamon. Słodkie jest wszystko: mięso, wędliny, chleb. Ciasta niejednokrotnie kupujemy w polskich czy włoskich sklepach, żeby były zjadliwe. To samo z chlebem. Polskie przetwórnie mięsa czy wędlin szczycą się dobrym powodzeniem w sklepach, bo mają normalny smak: a i tak daleko im do wyrobów w Polsce.
     

  • Amerykanie są otyli.   Prawda.

    W kraju wszechobecnych przydrożnych fastfoodów nie trudno jest przytyć. Nadwaga jest chorobą wielu osób. Dużo ludzi choruje na cukrzycę, wielu także ma zbyt wysoki cholesterol. Jak tu nie tyć kiedy batonik snickers jest słodszy niż cukier:) Dodając do tego amerykańską kulturę jedzenia- śniadanie rano, lunch w południe, obiad wieczorem- nic dodać nic ująć.
     

  • Amerykańskie kobiety są tak zadbane, że każdy chce mieć taką żonę.  Mit.

    Wielki mit. Zamerykanizowane kobiety mają dwie lewe ręce, za to wystarczająco długie, aby wyciągać pieniądze od mężów. Typowa Amerykanka nie pracuje, jej dzieckiem/dziećmi zajmuje się niania(często Polka), zaś dom jest sprzątany przez serwis(niejednokrotnie także polski). Taka kobieta jest zajęta bieganiem po sklepach, do manikiurzystki, do fryzjerki a wieczorem faktycznie ma siłę błyszczeć dla męża. Dobrej kolacji jednak nie ugotuje: wszystko z gotowca. Jeśli już trafi się taka wielka tragedia, że Amerykanka musi iść do pracy(gdzieś na pół etatu, lekka biurowa praca) robi z siebie ogromną męczennicę i gotowa wziąć rozwód.
     

  • Polacy w Chicago mają swoją dzielnicę: Jackowo. Słyszałem, że tam jest największe skupisko Polonii chicagowskiej.    Mit.

    To już nie te czasy, kiedy Polacy osiedlali się wzdłuż ulicy Milwaukee. Jackowo pozostało polską dzielnicą, jednak w ostatnich latach dosyć szybko wkradają się tam Meksykanie. Jackowo najogólniej pisząc spadło bardzo na psy. W obecnej chwili Polacy osiedlają się wszędzie: w samym Chicago i na jego obrzeżach, na bliskich i dalekich przedmieściach. Mieszkanie na Jackowie byłoby dla mnie karą, unikam tej dzielnicy, gdyż widok zataczających się "sinych nosów" nie należy do przyjemności. Przeczytaj więcej o Polonii w Chicago.
     

  • Edukacja w Ameryce jest na niskim poziomie, zaś dzieci są wychowywane bezstresowo.     Prawda.

    Każde dziecko, które rozpoczęło swoją edukację w Polsce, bez problemów radzi sobie w Chicago. Jedynym problemem na początku bywa bariera językowa, którą to polskie dzieci jednak szybko pokonują. Amerykański model rodziny przypomina do złudzenia chomiki. Urodzić, oddać niańkom, następne. Nie ma takiej typowej znanej nam Europejczykom więzi i relacji rodzic-dziecko. Codziennie rzucane przy każdej okazji: I love you son! jest tak sztuczne, że aż mdli. Możesz przeczytać więcej o "amerykańskich chomikach" w  tym artykule.
     

  • Polacy przebywający w Chicago szybko uczą się języka angielskiego.   Mit.

    Do wszystkiego potrzebna jest chociaż odrobina chęci- nawet do nauki języka, który jest obowiązujący w kraju, w którym mieszkamy. Są polskie sklepy, kościoły, zakłady usługowe. W wielu instytucjach można poprosić o polskiego tłumacza. Oczywiście jeśli ktoś chce polepszyć swoje warunki bytu i czuć się bardziej niezależnie, stawia sobie jako drugi cel(poza pracą) jak najszybszą naukę języka. Tu z przykrością muszę przyznać, że nie każdy to rozumie. Spotkałam się z wieloma opiniami Polaków, którzy uważają, że język angielski jest im zupełnie niepotrzebny do szczęścia:-)
     

  • Słyszałem, że Polacy mieszkają w Chicago w piwnicach, bo taniej.   Prawda.

    Są różne sytuacje, większość ludzi traktuje mieszkanie w basemencie jako tymczasowe lub przejściowe. Zdecydowanie taniej jest wynająć(rentować) od piętra. Niestety dokucza wilgoć, pająki a po deszczu potrafi zalać, kolejną wadą są wieczne ciemności. W basemencie jest kilka pokoi, każdy mieszkaniec ma oddzielny klucz a dzieli się ze współlokatorami łazienką i kuchnią. Mieszkałam około 9 miesięcy w takich warunkach i naprawdę nie wiem jak inni mogą ciągnąć takie życie kilka czy kilkanaście lat.
     

  • Amerykanie bardzo lubią porządek.   Mit.

    Owszem, z zewnątrz i na pokaz podwórka są posprzątane, trawa krótko przystrzyżona. Po przekroczeniu progu domu Jankesa, możesz jednak zrobić wielkie oczy i doznać uczucia ogromnego rozczarowania. Amerykanie to okropni bałaganiarze, nieliczni wiedzą w ogóle jak sprzątać. Emigranci często uczą dzieci jak sprzątać, Jankesi(z niewielkimi wyjątkami) nie. Podobnie jest z wyglądem zewnętrznym ludzi. A-cha, zapomniałabym dodać, że trawniki są koszone, bo inaczej dostaje się kary od inspektorów.
     

  • Amerykanie są lekomanami.   Prawda.

    W przeciętnym domu na półce przeznaczonej na codzienne leki jest ich kilkanaście. Muszę jednak napisać kilka słów na usprawiedliwienie tej sytuacji. Praca ponad normę i własne siły, długie dojazdy do pracy, klimat, alergie powodują, że z czasem każdy bierze jakieś leki. Jak nie są to środki przeciwbólowe, to są to leki antyalergiczne, calcium przeciw osteoporozie(wilgotny klimat). Niesmaczne i niezdrowe jedzenie, niejednokrotnie w pośpiechu powoduje z czasem problemy żołądkowe. Niejednokrotnie wpadamy w nerwice, depresje czy tez alkoholizm.
     

  • Wierzę, że słynne "od zera do milionera" jest możliwe w Ameryce.   Prawda.

    To jest kraj, gdzie właściwie nie ma rzeczy niemożliwych. Wszystko naprawdę zależy od wielu czynników: trochę szczęścia, trochę wsparcia kogoś bliskiego ale najwięcej od nas samych. Ile to gwiazd show-biznesu zaczynało od niczego a ludzie ci doszli do ogromnej popularności. Chyba muszę zwiększyć swoje oczekiwania-:)
     


Nadesłane przez Internautów po ukazaniu się tego artykułu:
 

  • Harleyowcy w Ameryce to jedynie gangi: alkohol, narkotyki i wszystko co nielegalne.   Mit.

    W samym Chicago na chwilę obecną są 3 polskie zrzeszone kluby zmotoryzowanych jak i wielu motocyklistów, którzy nie chcą przynależeć do żadnych klubów. Gangi i normalni ludzie istnieją wszędzie, tak jak wszędzie znajdzie się czarna owca w stadzie. Ze znanej mi grupy miłośników dwukołowców(głównie motocykli marki Harley Davidson) na około 100-200 osób 1 przynależy do jakiejś nielegalnej organizacji. Reszta traktuje jazdę na motorze jako swoje hobby życiowe, pasję.
     

 

Dodaj swój komentarz lub swoje zdanie, które chcesz poddać ocenie(prawda czy mit):
 
Imię i nazwisko lub nick:

Adres e-mail:

Twój komentarz:




Powrót do strony wszystkich artykułów ...


Tekst napisany 26 grudzień 2009 przez Szara- Małgorzata Dosla.
Ostatnia aktualizacja 21 lipca 2010.

 

 

Polecam:

                      
 

 

www.szara.com


Za cierpliwość, obiektywne i szczere słowo  dziekuję Arturowi: www.WebLion.pl
Zapraszam także do odwiedzenia strony poświęconej tematyce Ojca Chrzestnego
Copyrights by Szara (Małgorzata Dosla).