Menu Strony:

 


   

 .   Losowy cytat:


 
 

 

Wolne Myśli czyli Moja Opinia na temat...

 Kochane pieniążki... przyślij mamusiu...

Pani Teresa mieszka w Nowym Jorku od dwudziestu lat. W latach 80-tych trudno było utrzymać rodzinę na zadowalającym poziomie, więc Ameryka miała być upragnionym źródłem dochodu, miała być gwarancją na "lepsze jutro", na które Polska z utęsknieniem czekała i czeka. Przyjechała z zamiarem, aby choć trochę dorobić, jednak jak się okazało, zawsze było mało i mało. W Polsce został niezaradny mąż z dwójką dzieci, a dzieciom trzeba przecież pomóc - one muszą żyć i z życia się cieszyć...
 


By pomóc własnej rodzinie...

Pani Teresa znalazła pracę na nocną zmianę w piekarni - pakowała łakocie. Zarobki nie były rewelacyjne, ale zawsze to stała praca. Problem bariery językowej zszedł na dalszy plan, gdyż przy tej pracy nie trzeba było znać języka angielskiego.

Czas mijał, dzieci rosły, a wraz z nimi ich potrzeby - pieniędzy niestety, zawsze było mało. Ileż to razy pani Teresa, obiecywała sobie, że to już ostatni rok w Ameryce, że już dość pracy na obcej ziemi. Aby przyspieszyć upragniony powrót do Polski znalazła drugą pracę: na dzień. Nadal nie władała biegle językiem angielskim, więc jedyną alternatywą było sprzątanie. Tak zaczęła pracę na dwa etaty - w ciągu dnia sprzątała prywatne domy, a wieczorem pędziła do piekarni.

Czas niepostrzeżenie gnał jak szalony, dzieci ukończyły szkoły i zapragnęły założyć własne rodziny. Sytuacja w Polsce niewiele się zmieniła, nadal ciężko było odłożyć jakiekolwiek pieniądze, nie mówiąc już o środkach na własne mieszkanie. Praktycznie bez zastanowienia, nasza bohaterka postanowiła kolejny raz pomóc dzieciom. Mieszkała w basemencie, czyli w tzw. piwnicy przystosowanej do warunków mieszkaniowych. Było to najtańsze rozwiązanie. Wychodziła z założenia, że im więcej uda się odłożyć, tym więcej pieniędzy będzie mogła wysłać dzieciom.

Dzieci choć tęskniły za mamą to jednak miały coraz większe apetyty. Z czasem mieszkanie córki stało się zbyt ciasne więc przekonała rodzicielkę do budowy domu. Wiązało się to oczywiście z jeszcze większym wysiłkiem pani Teresy i podjęciem pracy na kolejnym - trzecim już etacie. Jak obiecała, tak zrobiła - dołożyła wszelkich starań, aby jej ukochana córka miała dom.

Wśród Polaków można było znaleźć oferty pracy, nawet bez znajomości języka angielskiego. Dużo szczęścia miała nasza pani Teresa, gdyż trafiło się jej sprzątanie po weselach i tym podobnych imprezach. Tak więc kochająca mama zaczęła pracować na trzy etaty. Dobowy rozkład przewidywał zatem sprzątanie od rana, dwie godziny szybkiego snu, szybki marszobieg do piekarni, kolejne dwie godziny szybkiego snu i tak do wyczekiwanego weekendu - a w weekendy imprezy... Nie jako gość, ale do serwowania przystawek i do sprzątania.
 

Wdzięczność dzieci.

Niebotyczna wdzięczność córki za postawienie pięknej willi zmalała wraz z uświadomieniem matce kolejnych potrzeb, gdyż piękny, duży dom trzeba przecież utrzymać. Pojawiło się zatem kolejne wyzwanie. Potrzebne były pieniądze na opał, remonty i inne wydatki. Ponadto nasza pani Teresa została szczęśliwą babcią. Nieposiadając się ze szczęścia, Teresa - matka i babcia, pracowała ciężko, często nie mając czasu nawet na prysznic. Jadła najczęściej w biegu...

Syn pani Teresy założył również własną rodzinę. Jego ambicją nie był własny dom, wystarczyło mu własne mieszkanie w bloku, ale za to w dobrej dzielnicy! Synuś zawsze lubił firmowe ciuchy, najlepszy sprzęt RTV, dobrą imprezę - sam również jest bardzo gościnnym człowiekiem. Za to wystawne życie ktoś musiał płacić. Jest tylko jedna osoba na tym Świecie, która jest zdolna do oddania wszystkiego, do poświęceń ponad swoje siły dla dobra swoich dzieci - mama.

Pani Teresa niewiedząc kiedy dojrzała 60-tki, podupadła na zdrowiu. Nigdy nie miała czasu na własne życie prywatne... Dla dobra dzieci ciągnęła wszak trzy etaty. Mąż pocztą wysłał jej dokumenty rozwodowe. Dzieci odwiedziły matkę w Stanach - każde z nich jeden raz. Córka nawet próbowała coś zarobić, ale jakoś warunki nie sprzyjały, a syn według pani Teresy "nie nadaje się do pracy fizycznej"...

Spracowana kobieta ma obecnie zaawansowaną cukrzycę, chorobę wątroby nie wiadomo jaką (bo szkoda pieniędzy na lekarza), wole tarczycy widać z odległości trzech metrów - nie ma czasu, ani pieniędzy, aby się leczyć. Czterdziestodwuletnia córka jak i trzydziestoczteroletni syn nie interesują się tym, co tak naprawdę dzieje się z ich rodzicielką. Przyzwyczajeni do tego, że ich mama jest wszechmocna liczą tylko pieniądze, które jeszcze mogą otrzymać...

Naturalnie pani Teresa nie skarży się na los, nie mówi swoim dzieciom jakim kosztem przychodzi jej osiągnąć te wszystkie dobra. Nie informuje ich także o stanie swojego zdrowia, bo "dzieci mają własne problemy".
 

Puenta

W Ameryce mieszka wielu Polaków, którzy prowadzą podobny tryb życia: nie śpią, przepracowują się i przy tak ciężkiej pracy oszczędzają na wszystkim, aby wysłać pieniądze swoim dzieciom w Polsce. Wyrzuty sumienia z powodu samotności własnych dzieci doprowadzają ich do obłędu. Jedynym zadośćuczynieniem tych rodziców jest harówka ponad siły.

Kochane dzieci! Zastanówcie się czy Wasza mama, która od wielu lat przebywa za granicą i ciężko, naprawdę ciężko haruje na wasze życie, wasze rozrywki, sama ma co jeść, czy jest zdrowa. Ona nie chce was skrzywdzić, nie powie wam o swoim ciężkim losie. Przy kolejnym telefonie od własnej mamy zastanówcie się, czy najnowszy model samochodu jest wam naprawdę potrzebny. A jeśli tak to do cholery zakasajcie rękawy i zaróbcie na niego.

 

Dodaj swój komentarz:

 
Imię i nazwisko lub nick:

Adres e-mail:

Twój komentarz:




Powrót do strony wszystkich artykułów ...


Tekst napisany 03 styczeń 2007 przez Szara- Małgorzata Dosla, korekta Artur Wojciechowski- artykuł pierwotnie zamieszczony na stronie WebLiona pod adresem: http://www.weblion.pl/przedruki-z-sieci/55-matka-polka.html. Data zamieszczenia tego artykułu na stronie www.szara.com: 23 marzec 2009. Imię bohaterki tego artykułu, jak i miasto, w którym przebywała zostały zmienione. Reszta to niestety sama prawda...

 

 

Polecam:

                      
 

 

www.szara.com


Za cierpliwość, obiektywne i szczere słowo  dziekuję Arturowi: www.WebLion.pl
Zapraszam także do odwiedzenia strony poświęconej tematyce Ojca Chrzestnego
Copyrights by Szara (Małgorzata Dosla).