Ciąg dalszy z życia
falistych...
Wedle obietnicy uzupełnię poprzednie treści o ptasie opowieści-:) W chwili
obecnej mieszkają z nami... 4 papużki faliste. Rozrabiają, harcują i
śpiewają do bólu. Nawet
królik Kubuś zdążył już się przyzwyczaić i nie
reaguje na te ptasie trele, chociaż z początku był nieco poirytowany.
Po przybyciu Coco dostał się do naszego domu jeszcze jeden papug: Lemon.
Takim miał być z założenia, jednak podstępnie zamienił się w samiczkę i obecnie
nazywany jest przez nas: Lemoniada.
Życie pod jednym dachem z tymi wdzięcznym zwierzątkami przynosi wiele
radości. Skrzydlate lubią broić, jednak lata doświadczeń z królikiem
nauczyły mnie cierpliwości i podejścia do pewnych sytuacji z poczuciem
humoru:) Z całą pewnością przywódcą ptasiej bandy jest ten, od którego
wszystko się zaczęło, czyli Mango. To on nawołuje swoich
współmieszkańców do psot, czasami potrafi zbuntować je do niepowracania do
klatki. Całe szczęście my jednak mamy i na to swoje sposoby. Mango to
zadziora, dyktator i najlepszy śpiewak w naszej ptasiej bandzie. Potrafi
skutecznie zagłuszyć niejedną audycję radiową i niejeden raz dał piękny
koncert. Regularnie musimy podcinać mu dzióbek, gdyż przerasta ze stałą
prędkością. Zabiegów tych Mango nie lubi, musimy go łapać po ciemku i
sprawnie trzymać, bo potrafi nieźle kąsać... Czasem się zastanawiamy ile
takie małe stworzenie może mieć siły w dziobie...
Ptaszki w ciągu dnia mają otwartą klatkę, aby mogły się wyszaleć do bólu.
Zamykamy ją na noc, kiedy pora spać skrzydlatym pięknościom. Coconut
jest drugim kandydatem do tytułu: mam ptasi talent i niewiele w tej
materii odbiega od swego starszego kumpla. Ma jednak inny charakter, nie
jest taki dziki, nie ucieka od nas- wręcz przeciwnie. Lubi latać i często
sprawdza, gdzie jesteśmy. Lata z taką nonszalancją, że niejednokrotnie a o
mały włos, wylądowałby na nas-:) Coconut jest bardziej przyjazny i mniej
zaborczy do pozostałych papużek, szaleć jednak potrafi nie mniej niż jego
starszy kolega. Daje się także okazjonalnie pogłaskać.
Trzecim ptasim "nabytkiem" był Lemon, który wszystkich nas zrobił w bambus
i wyrósł na piękną Lemoniadę-:) Ta znowu nie śpiewa i jak na
prawdziwą samiczkę przystało, jest prawdziwą akrobatką. Nie daje się
dotykać byle komu, ma swoje fochy i fanaberie i potrafi pokazać różki.
Jest prawdziwą damą; w razie grożącego niebezpieczeństwa ucieka pod
skrzydełka Mango. To jej protektor; Coco zaś jest jej kompanem do figli.
Lemoniada lubi chować się we wszelkich możliwych dziurach, a
kokosowe zabawki z otworkami, traktuje jako swoje jaskinie...
W grudniu, jako prezent dla nas wszystkich, do naszego domu przybył/a
kolejna papużka falista: Blueberra(Blues). Bluberra jest zupełnie
inna niż Lemoniada i choć obie są samiczkami, to narazie jedno je łączy:
nie lubią śpiewać. Tak to już jest z ptakami(w przeciwieństwie do ludzi):
samce lubią dużo gadać i nie zamykają dziobów, samiczki są ciche-:) W
przypadku naszych ptaków, sprawdza się! Blueberra jest bardzo spokojna,
lubi figle, jednak nie jest tak dzika jak Lemoniada. Daje się dotknąć,
pracujemy nad tym, aby dała się pogłaskać.
Do tej pory zaobserwowaliśmy, iż Mango najchętniej przebywa z Lemoniadą,
dla niej śpiewa. Lemoniada nie oddala się zbytnio od swojego protektora.
Jesli traci go na chwilkę z oczu, przylatuje do niego poznając go po
charakterystycznym dla niego śpiewie. Mamy nadzieję, że z czasem dwa
niebieskie skrzydlate piękności(Coco i Blueberra) podążą śladami swoich
starszych ptaków i staną się także nierozłączną parą.
Jak widać cztery ptaki i cztery różne charaktery. Co je łączy? Wspólnie
wracają do klatki, wspólnie latają robiąc przy tym tyle hałasu, ile tylko
się da-:) Wszystkie uwielbiały kąpiele latem: była to dla nich prawdziwa
uczta. Pierwszy wskakiwał do wody Mango, a później pozostali. Zimą nie
ryzykujemy kąpieli wodnych, żeby ptaszków nie przeziębić. Wspólnie
obżerają kolbki słodko-kukurydziane i wspólnie bawią się na specjalnie
zrobionym dla nich "placu zabaw". Stworzyliśmy takowy w trosce o nasze
dobra. Ptaki przyzwyczaiły się, że mogą broić do woli w pobliżu swojej
klatki, natomiast resztę mieszkania mają szanować. Hm, różnie z tym
bywa...
Resztę ptasiej relacji zobrazuję zdjęciami: te lepiej oddają klimat
papuzich możliwości.
A zaczęło się tak niewinnie od jednego
zabiedzonego Mangutka...
Mango, Coco,
Lemoniada i Blueberry.
(Kliknij na miniaturkę, aby zobaczyć większe zdjęcie)



Dodaj swój komentarz:
Powrót do strony
wszystkich artykułów ...
Tekst napisany 10 grudzień 2009 przez Szara- Małgorzata Dosla.
Ostatnia aktualizacja tej strony 15 styczeń 2010.